Katastrofa pod Smoleńskiem?

W Waszych mailach pojawia się pytanie: co karty pokazują odnośnie katastrofy pod Smoleńskiem? Zamach, wypadek, przypadek czy nie?
Otóż nie znam odpowiedzi na żadne z tych pytań. W ogóle nie stawiam Tarota, by dowiedzieć się co tam miało miejsce. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale jest coś mnie powstrzymuje, czuję opór, energię z którą nie chcę wchodzić w bliższy kontakt. Być może ta energia jest cierpieniem ofiar katastrofy, oraz zbiorem emocji jakie generują ludzie w związku z tą sytuacją – nie wiem. Cokolwiek to jest, unosi się nad sprawą smoleńską jak ciemna chmura… chociaż to bardziej przypomina wielką ziejącą pustką dziurę. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ekstrasensi celowo wytwarzali tam jakąś blokadę energoinformacyjną. Wiem, brzmi osobliwie, ale uwierzcie, w każdym wywiadzie są jednostki specjalizujące się w PSI.

Mogę tylko powiedzieć, że kompletnie nie wierzę w ani jedno słowo podawane przez media mainstreamowe i ekipę rządzącą. Intuicyjnie czuję, że serwują nam bzdury i półprawdy. Niektórzy z polityków, jak choćby pan Tusk nie mają bladego pojęcia co wydarzyło się pod Smoleńskiem, ale mówią do kamer, bo tego od nich wymaga społeczeństwo i coś powiedzieć wypada. Oni nie ukrywają prawdy, oni sami jej nie znają. Może mają od kogoś wytyczne jakich informacji udzielać, co powtarzać, o czym milczeć.

Za każdym razem, gdy słyszę „okropna mgła była”, „Prezydent mógł wywierać presję, bo kiedyś w Gruzji…”, „ci piloci mieli zbyt małe doświadczenie…”, „samolot przestarzały” w mojej głowie automatycznie zapala się czerwona lampka z napisem „Uwaga, kłamstwo!”.

Powiązane posty:

  1. Smoleńska tragedia – tło wydarzeń
  2. Smoleńska tragedia okiem Tarota, cd.

This entry was posted in Wróżby and tagged , , . Bookmark the permalink.

3 Responses to Katastrofa pod Smoleńskiem?

  1. czytelniczka says:

    Piszesz bardzo mądrze, zgadzam się z Tobą!

    Przy okazji tej notki przypomniało mi się co czytałam na forum Wróżbiarstwo. Pojawiły się osoby wróżące z tarota, które… „przepowiedziały” tą katastrofę, „przepowiedziały” i napisały o tym… tego samego dnia, już w trakcie opłakiwania. Po pierwsze wydaje mi się wielce niestosowne pisać, że coś takiego się „przepowiedziało, widziało, czuło”, gdy to już nastąpiło. A po drugie, pisać to w formie… dumy z powodu „widzenia więcej”, „mój dar jasnowidzenia nie zawiódł”, to zakrawa na chwalenia się. Mam wrażenie, że chodzi tylko o „wypłynięcie”. Zero empatii! Zero wyczucia! Zero taktu! Taka jest moja-subiektywna ocena tekstu tego człowieka. Bardzo mnie to ubodło. A, to nic, w porównaniu z tym, co może czuć rodzina, bliscy, przyjaciele…

    Są wróżbici, którymi klientami były pewne osoby, a jakoś nie „chwalą się” na lewo i prawo, kto co radził i dlaczego, by nie lecieć. Bo, po prostu to nieprzyzwoitość!

    Link do tematu na Wróżbiarstwie, w tym temacie link do tekstu, który wielu zbulwersował.
    Jestem zniesmaczona i zszokowana

  2. Kinga says:

    Rzeczywiście, wyznanie jest z lekka niesmaczne i niepotrzebne. Czy prawdziwe, każdy może sam ocenić na podstawie własnych odczuć… Zawartość strony nie jest imponująca, przez pierwsze cztery miesiące istnienia bloga autor nie miał nic do powiedzenia. A tu nagle proszę, objawienie nadeszło? Słusznie forumowicze mówią, pachnie tzw. lansem na kilometr. Autora nie znam, kto wie, może rzeczywiście coś przewidział – niestety notka mu się nie udała, wyszło wyłącznie niesmacznie.

    W jednym akapicie autorowi wymknęło się coś godnego odnotowania:

    - To co “zobaczyłem” kilka miesięcy temu…

    Pewna niby-wróżka o której już wiele pisałam, wypowiada się podobnie:

    - Swoją „przygodę” z wróżeniem…

    Z punktu widzenia psychografologii wsadzenie w cudzysłów wyrazu, który tam wcale być nie musi i w reszcie tekstu nie jest…
    Delikatnie mówiąc, Autor co najmniej nie jest w pełni przekonany co do prawdziwości tego, od czego przekonuje czytelnika. W tym konkretnym kontekście jest to rodzaj łagodzenia mocy danego stwierdzenia, nieświadomie zastosowany bufor dla własnego dysonansu poznawczego.
    Mało jest osób potrafiących kłamać bez mrugnięcia okiem – tak nietypowo zastosowane cudzysłowy to właśnie pisany odpowiednik przysłowiowego mrugnięcia, zająknięcia.
    Autor może i nie kłamie, ale coś mimo wszystko zgrzyta, może w najlepszym razie przekoloryzował historię.

  3. Jola says:

    Bardzo ciekawa strona/przepraszam ze nie na temat/

    Ciesze sie ,ze na nia trafilam

    Jola

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>