Kim jest wróżka Otylia Wrzos?

O sprawie pierwszy raz przeczytałam na forum Wróżbiarstwo. Nie zainteresowałam się tym bliżej, ponieważ tym co zastanawiało ludzi było jedynie korzystanie przez tę panią z domeny, która wcześniej należała do innej wróżki, oraz posiadanie kilkunastu różnych stron klonów. Na tej podstawie zarzucano jej podszywanie się, ale wiem iż nie jest to nic niezwykłego – ot, tamta osoba zrezygnowała, ktoś kupił domenę na tzw. aftermarkecie i tyle. Adresy z aftermarketu są często wykorzystywane, ponieważ zwykle taki  używany adres jest w sieci od lat, ma  dobry pagerank i historię w google. Nie wdając się w szczegóły techniczne, powiem tylko że jest to pożądane, bo bardzo ułatwia wypromowanie nowej witryny w sieci.

I tak oto w internecie pojawiła się wróżka Otylia Wrzos, jednocześnie oferując swoje usługi na kilkunastu stronach. Wszędzie jej pełno: E-wróżka, wróżba-tarot, aniołki.republika i jeszcze parę. Postanowiłam jednak oficjalnie zabrać głos, bo za dużo się dowiedziałam, a milczeć mi w tym układzie po prostu nie wolno.

Otóż Pani Otylia Wrzos, to  firma Krzak i w zasadzie tak powinna się nazywać. Chociaż może  „wrzos” jest właśnie nawiązaniem do krzaków? Taka gra słowna, odpowiedź tuż przed oczyma…

Skąd tak śmiałe wnioski? Zacznijmy od regulaminu, który znajduje się na stronie  „profesjonalnej i prawdziwej wróżki Otylii”. Jak zwykle link jest schowany na dole strony i mało kto go znajdzie.  A Regulamin wyjaśnia wszystko. Żeby nie zanudzać przytoczę tylko najciekawsze fragmenty.

Pkt.2. Właścicielem serwisu www.e-wrozka.pl jest firma Zecke z siedzibą w Świdnicy przy ul.Westerplatte 54/2

Firma Zecke to nie żadna tam Otylia Wrzos, tylko wg. wujka Google pan Rafał Dąbrowski, lat 27. Na razie nie zdradzę czym pan Rafał się zajmuje, proszę o cierpliwość…

Pkt 12. Właściciel serwisu zastrzega, że głównym celem jego serwisów jest wyłącznie dostarczenie klientom rozrywki oraz możliwości spojrzenia na swoje życie i swój los z innej perspektywy.  (…)Użytkownik serwisu powinien podejmować własne decyzje dotyczące jego własnego życia, pamiętając, że usługi serwisu powinno się traktować jako rozrywkę. (…) Porady otrzymane przez użytkownika powinny być traktowane wyłącznie jako subiektywne opinie.

To oznacza, że serwis nie sprzedaje Wam prawdziwych wróżb i nikt nie jest nawet zobowiązany by stawiać karty. Wróżka Otylia udziela informacji o charakterze rozrywkowym i zastrzega żebyście nie brali niczego poważnie… A kim jest wróżka Otylia Wrzos? Wyjaśnienie znajduje się ostatnim zdaniu punktu 12.

Niektóre informacje podane w serwisie mogą być zmienione w stosunku do rzeczywistych celem poszanowania prywatności ekspertów tworzących porady.

Okazuje się, że wróżby przygotowują bliżej nieokreśleni eksperci (liczba mnoga nawet!) pragnący pozostać anonimowi. W tym zdaniu zawiera się również informacja, że praktycznie cały „życiorys” wróżki Otylii zamieszczony na stronie może być czystą fikcją. I zapewne jest - ten zapis sprawia że firma Zecke może zmyślać bez żadnych ograniczeń, wykreować dowolną postać o dowolnych uzdolnieniach.

I myślicie że do czego służy? Właśnie do tego, by legalnie kantować ile dusza zapragnie. Jeśli ktoś zechce zgłosić oszustwo, wówczas zupełnie niczego nie uzyska, bo formalnie to oszustwem nie jest.  Oczywiście „korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu”! Twórca i właściciel strony pan Rafał Dąbrowski nie ma żadnego obowiązku pchać ludziom tegoż regulaminu przed oczy, bo zgodnie z prawem konsumenckim wystarczy, że regulamin jest dostępny na każdej stronie i zainteresowany może go obejrzeć. Że użytkownik go nie szukał, nie znalazł i nie czytał? A kogo to interesuje? Trzeba było znaleźć.

W całym tym regulaminie ani razu nie pojawia się stwierdzenie „ekspert wróży z tarota” czy „wróżba” – zamiast tego mamy  wieloznaczne zamienniki, takie jak „porada ezoteryczna„, „ekspert doradza„, „udziela porad„, „treść ezoteryczna„. Oczywiście nie przypadkiem. Enigmatyczny zwrot „ekspert doradza” nie jest tożsamy z „ekspert wróży”, natomiast pod pojęciem „treść ezoteryczna” może kryć się wszystko, nie koniecznie wróżba. Prawda że sprytne?

Właściwy geniusz polega na tym, że strony wróżki Otylii zupełnie nie wzbudzają podejrzeń. Wcześniej trafiłam na nie klika razy i ani mi przez myśl nie przeszło, że to może być fikcyjna osoba. Tu ukłony w stronę programisty i webdesignera, czyli pana Rafała we własnej osobie, bo to on je wykonał. I dochodzimy do profesji pana Dąbrowskiego…

TAK, bingo,  zajmuje się projektowaniem i tworzeniem stron internetowych, przy okazji także… och, a to ci niespodzianka – skupuje używane domeny i je odsprzedaje. :)

Doświadczenie w robieniu stron wróżkom ma niemałe i zna naszą branżę. Robił stronę panu Igorowi Alexandrowi, oraz wróżce Arkadii dla której wykonał także szablon Allegro (tyle udało mi się znaleźć w jego oficjalnym portfolio, www.execute.pl  – możliwe że prac jest więcej). Podkreślam że zarówno pan Igor jak i Arkadia byli TYLKO jego klientami,  tak jak i każdy z nas mógł być. Nie mają z Otylią Wrzos ani tym procederem nic wspólnego.

Czy w ogóle powinno kogoś dziwić, że pan Rafał mając już doświadczenie w robieniu stron o tematyce wróżbiarskiej, doskonale wiedział jak zabrać się do stworzenia wróżki Otylii, jak ma strona wyglądać, oraz co napisać żeby wszystko było w sam raz?

Na dzień dzisiejszy pan Rafał ma na sprzedaż domenę, która jeszcze do niedawna należała do Dawida Wolskiego (http://www.wrozbita.com.pl/) Nie będę wchodzić w dywagacje dlaczego wszedł w jej posiadanie, bo ważniejsze jest pytanie, co z tym fantem zrobi? Jeśli nie będzie kupców, za jakiś czas prawdopodobnie zobaczymy męskie wcielenie Otylii. Proponuję nazwę wróżbita Anatol Krzak, albo Miron Chaszczuk, będzie tematycznie i z jajem.

PS. Z tego co udało mi się ustalić, strona wrozba-tarot.pl została założona  w 2006 przez wróżkę Beatę (niestety nie znam, ale może ktoś z Was skojarzy):  PODGLĄD Rok później strona została przerobiona, nadal należała do tej samej Beaty i nazywała się Magicos.

PS 2. Wielkie  podziękowania dla Ady. To ona zwróciła moją uwagę na ten temat. :) Sprawa jest otwarta, na pewno będę śledzić poczynania „wróżki Otylii”.

_____

27.05 – od napisania powyżej notatki regulamin uległ drobnej modyfikacji. W pkt. 12 mieliśmy ekspertów (liczba mnoga), obecnie zaś występuje ekspert (liczba pojedyncza).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia Otylii W. i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Kim jest wróżka Otylia Wrzos?

  1. Rafał Dąbrowski pisze:

    Witam Pani Kingo w odpowiedzi na Pani wpis na blogu, chciałbym sprostować kilka rzeczy, gdyż duża część tego wpisu dotyczy niepopartych żadnymi dowodami ataków na moją osobę. Ataki te spowodowane są jak mniemam strachem przed konkurencją i zwykłą próbą oczernienia usług świadczonych przez wróżkę Otylię. Wplata Pani takie wyrażenia jak „wielki kant”, „firma krzak”, „podszywanie się”, „fikcyjne osoba”, „oszustwo” w rzekomo rzetelny artykuł, który moim zdaniem jest niczym innym jak aktem zawiści.

    1. Jestem właścicielem wszystkich stron wymienionych przez Panią, gdyż tak jak Pani odkryła zajmuję się projektowaniem oraz promocją stron internetowych.
    2. To że moja firma posiada prawa własności do domen i stron absolutnie nie oznacza, że ma Pani doczynienia z fikcją. Oczywistym jest fakt, że „Wróżka Otylia” to pseudonim wróżki, która wykonuje dla klientów wróżby z kart tarota. Tylko dlatego, że promocją jej działalności zajmuje się zewnętrzna firma twierdzi Pani, że osoba ta nie istnieje ? Kobieta ta żyje, wróży i ma się świetnie. Nie życzyła sobie podawania swoich prawdziwych danych osobowych – szczerze jej się nie dziwię, gdyż moje dobre imię i nazwisko Pani zszargała swoim wpisem na blogu. Ale w tej branży niestety tak bywa, brak zaradności, brak klientów i wiedzy zastępowany jest zawiścią.
    3. Nawołuje Pani do czytania regulaminów serwisów, a sama Pani takiego na swojej stronie nie posiada… Z resztą, gdyby Pani takowy posiadała to wiedziała by Pani, że zapisy o fikcyjnych pseudonimach, celach rozrywkowych, poszanowania prywatności osoby, która wróży są standardem w legalnie działających firmach w tej branży, weźmy pierwsze 3 z brzegu: viversum, wrozbyonline, twojeprzeznaczenie, proszę również wczytać się w ich regulaminy. Lecz im Pani tego nie wypomni na łamach swojego bloga, a dlaczego ? O tym później…
    4. Proszę spojrzeć na serwisy wspomniane w pkt 3, ale też pierwsze z brzegu: e-tarot, magia-kart czy też .e-wrozba, są to legalnie działające firmy posiadające serwisy ezoteryczne. Czy też będzie Pani ścigać ich właścicieli i obsmarowywać ich z imienia i nazwiska na Pani blogu ? Dociekać czy ich eksperci są fikcyjni czy nie ?
    5. Przechwytywanie domen. Ktoś nie opłacił domeny na czas, zatem domenę może opłacić ktoś inny, moze to zrobić Pani, ja albo jej właściciel. Oczywiście byłym właścicielom nie chciało się tego robić, więc dlaczego sugeruje mi Pani, że jest to nieuczciwe ? Mam na to faktury od również legalnie działającej firmy – aftermarket.
    6. Zajmuję się również handlem domenami internetowymi – zgadza się. Jest to również legalne, tak samo jak handel samochodami, nieruchomościami czy czymkolwiek innym. Rozumiem, że do takiego przedmiotu ma się sentyment, ale żeby zarzucać mi jakieś szemrane praktyki jak to Pani nazwała: „Nie będę wchodzić w dywagacje dlaczego wszedł w jej posiadanie” – wszedłem w jej posiadanie bo była wolna do rejestracji i miała atrakcyjną nazwę. Jest na sprzedaż, jeżeli jest Pani chętna – zapraszam, jeżeli nie – kupi ją ktoś inny.
    7. Wróżkę, firmę, osobę powinno się oceniać na podstawie jakości usług jakie wykonuje a nie na podstawie domysłów, donosów i spekulacji, dlatego zabrałem głos, bo swoim wpisem bardzo mnie Pani uraziła. Niestety w tej branży większość negatywnych opinii innym wróżkom ferują głównie inne wróżki – ot taki czarny PR znany np. z kampanii wyborczych w naszym kraju, czyli „jak obrzucę kogoś błotem, to jego klienci z braku laku może przyjdą do mnie”.
    8. Dziś na kilku forach przeczytałem negatywy o Pani pracy, nie wiem czy były to autentyczne klientki czy też jeszcze inne zawistne wróżki – nie interesuje mnie to, bo ja skupiam się na własnej pracy a nie szkodzeniu innym.
    9. Pani Kingo regulamin jest dostępny dla każdego użytkownika, nie odkryła Pani Ameryki pisząc, że Otylia Wrzos nie jest ich włascicielem, tylko jakaś inna firma. Gdybym był złośliwy poprosiłbym o przedstawienie regulaminu Pani strony, ale tego nie zrobię, bo z natury nie lubię się czepiać.
    10. A teraz pytanie dlaczego wybrała Pani mnie i wróżkę Otylię ? Ponieważ jej wróżby wspomagane działaniami promocyjnymi z ramienia mojej firmy są dla Pani poważną konkurencją, a to dlatego, że włożyłem przeogromną ilość pracy, środków i wiedzy w promocję jej usług, a w Polsce, gdy ktoś zaczyna się wyróżniać, trzeba go zgnoić, nawet szargając jego dobre imię. Dlaczego Pani nie zacznie walki z innymi wymienionymi wyżej serwisami ? Odpowiedź jest prosta to wielkie i bardzo wpływowe firmy, których prawnicy nie pozwolili by na zamieszczanie takich spekulacji publicznie bez konsekwencji prawnych.
    11. Pani Kingo życzę Pani większej ilości klientów, by czas który traci Pani na oczernianie innych wykorzystała Pani na pomoc innym ludziom.

    Rafał Dąbrowski – Firma Zecke

  2. Kinga pisze:

    Witam panie Rafale. :)
    Cieszę sie, że zabrał pan głos.

    Oczywiście że posiadanie prawa do domen, czy kupowanie ich na aftermarkecie o niczym nie świadczy. Rozumiem, że czasem jeśli robi pan komuś stronę od podstaw, kupuje pan adres i formalnie jest właścicielem danej domeny oraz administratorem utworzonego serwisu. Normalny zjadacz chleba wcale na tym nie musi się znać i to jest oczywistość. Jeśli ten czy ów zjadacz chleba nie opłaci hostingu, wówczas można serwis zamknąć, sprzedać domenę komuś innemu lub wykorzystać ją do własnych celów. Normalne i wcale nie tym się zajęłam.

    Tym co w całej sprawie zasługuje na uwagę, jest fakt iż akurat strony „Otyli Wrzos” oraz ten interes w całości należą do pana. Nie kupuję tłumaczenia, że Otylia Wrzos to pseudonim wróżki, która chce być anonimowa, zwłaszcza że w regulaminie widnieje zapis o bliżej nieokreślonych ekspertach. Podobne regulaminy są na niektórych portalach, ale portal to absolutnie inna bajka, niż strona prywatna, taka właśnie jaką wykreował pan dla „Otylii”.
    Ja regulaminu nie mam, bo wcale nie jest mi potrzebny by to i owo w nim kamuflować. Proszę obejrzeć sobie jakąkolwiek stronę jakiejkolwiek prawdziwej wróżki – nikt normalny nie ma regulaminów, bo nie musi… Pan w związku z rodzajem działalności musiał stworzyć sobie jakieś zabezpieczenie, czyli właśnie regulamin, który utnie każdą późniejszą pretensję ze strony klienta.
    Akurat na portalach regulaminy są po to, aby firma nie musiała ponosić odpowiedzialności za to co eksperci ludziom naopowiadają. Wcale mnie to nie dziwi, zważywszy że ekspertów jest masa, nikt nie weryfikuje ich umiejętności ani w żaden sposób nie kontroluje tego co robią… Wiem jak jest, bo pracowałam na jednym z wymienionych przez pana portali. I musze też dodać, że kolejny z wymienionych przez pana portali nie sprzedaje prawdziwych wróżb, tylko sms-owe zabawy, podczas dwa pozostałe tego nie robią, zatrudniają wróżki na umowę o dzieło.

    Proszę zauważyć, że jest kolosalna różnica pomiędzy stwierdzeniem w regulaminie, że:
    – „Celem serwisu jest pośrednictwo w zawieraniu i realizacji umów o świadczenie usług doradczych w zakresie ezoteryki i horoskopów pomiędzy Użytkownikami serwisu a Doradcami.” ,
    a stwierdzeniem:
    – „Właściciel serwisu zastrzega, że głównym celem jego serwisów jest wyłącznie dostarczenie klientom rozrywki”.
    Nie będę się na ten temat rozpisywała – niech każdy zainteresowany porówna regulaminy i sam wyciągnie wnioski z nich płynące.

    I proszę nie mydlić nikomu oczu. Czym innym jest samo zajmowanie się promocją strony, a czym innym bycie jej właścicielem i czerpanie zysków z oferowanych usług. Przecież w regulaminie stoi jak wół, że jest pan właścicielem serwisu i to pan jako firma Zecke odżegnuje się od odpowiedzialności za pracę „Otylii”. Gdyby strona należała do wróżki, a pan jako „zewnętrzna firma” zajmował się samą promocją serwisu, taki zapis wcale nie byłby potrzebny i nawet by się tam nie znalazł. Dla każdego w miarę inteligentnego człowieka jest to oczywista oczywistość.

    Dlaczego zabrałam się za Otylię i pana? O dziwnych sprawach związanych ze stronami Otylii poinformowali mnie ludzie których to niepokoiło. Poprosili abym sprawdziła w czym rzecz i ewentualnie opisała to na blogu. Gmerając w temacie znalazłam co znalazłam, a po nitce do kłębka trafiłam na pana, twórcę i właściciela tych stron. Ot cała tajemnica i przyczyna dla której o panu mówię.
    Strony te bynajmniej nie są dla mnie żadną konkurencją, bo „Otylia” to zupełnie nie ta liga. Ja jestem w branży od lat, działam oficjalnie, ludzie mnie znają i szanują. Nie chowam się pod pseudonimami artystycznymi, jestem sobą. Dużo wniosłam do internetowego wróżbiarstwa i tego nikt nie zakwestionuje. Proszę mi wierzyć, że nawet jeśli zrobi pan takich stron jeszcze sto, mnie osobiście to nie będzie dotyczyło, ani nie wpłynie na moją pracę. Może pięć lat temu by wpłynęło, ale nie dziś. Spekulacje że walczę z „konkurencją” są po prostu nietrafione.
    Ta „Otylia” kompletnie niczym się nie wyróżnia, poza dużą ilością stron. :) Pana pomysł na biznes i jego realizacja oczywiście zasługują na wyrazy uznania, ale proszę nikomu nie wmawiać że „wróżka Otylia” jest jakąś wybitną postacią i dlatego się do niej dobieram.

  3. Kinga pisze:

    Ach, jeszcze żeby nie było – kto wie, może pan zatrudnia jakąś osobę by pisała wróżby jako Otylia. Nie wydaje mi się żeby pan osobiście się w to bawił, jako programista www na pewno ma pan inne zajęcia. :)
    Wszystko to jednak nie zmienia faktów, że „Otylia Wrzos” to postać fikcyjna.
    Może pan mówić co zechce, ale ja znam tę branżę i wróżki znacznie lepiej. Dobra i profesjonalna wróżka z doświadczeniem nie chowa się za plecami jakichś firm czy regulaminami, a tym bardziej nie ma wybujałej potrzeby bycia anonimową i nie pisze w tym celu lipnych życiorysów.
    Ogólnie każde słowo zawarte w opisie „Otylii” jest tylko zlepkiem najczęściej powtarzających się historii:
    – wróżenie jako hobby i pasja
    – pokrewieństwo z jakąś super-wróżką (modne ostatnio…)
    – początkowe stawianie kart znajomym i przyjaciołom blablabla.

    Nihil novi sub sole – chciałoby się rzec. ;)

    Nazwanie wróżki Otylii firmą krzakiem ma swoje uzasadnienie nie tylko w krzakowym nazwisku. W całej zabawie posunął się pan trochę za daleko i celem wypromowania jednego z serwisów stworzył naście stron-gałęzi, gdzie preparuje pan content pod słowa kluczowe, powiela treść i coś tam jeszcze. Nie będę powtarzała co dokładnie powiedział mój osobisty programista po obejrzeniu tych tworów, bo dla mnie to ino bełkot. :) Robienie takich stron to nie pozycjonowanie tylko spamowanie. Z pozycjonowania należy się panu pała, a nawet ban w google.

    ***
    W komentarzach przy innej notce znajduje się wyjaśnienie co z tymi katalogami stron gdzie znajdują się wpisy starych właścicielek domen. I jest jeszcze jedna ciekawostka, warto zobaczyć: http://www.kingacichocka.pl/blog/ups-kij-w-mrowisku.html/comment-page-1#comment-103

  4. Alicja pisze:

    Witam,
    Proszę wybaczyć,że wbijam się w bardzo istotną sprawę, ale ponieważ szaleję z emocji , których powodem jest trafienie mnie przez portal wróżbicki, jako osobę nabita na 30 zet, Oczywiście przyznam się do nieuwagi polegającej na przeoczeniu cudnej malutkiej gwiazdki obok.
    Portal horoskop365.org.pl – uważajcie moi mili „promocja sms za 29 groszy” to 29 złotych, co oczywiście sprytnie umieszczono na dolnej częsci strony niewielkim drukiem. Tylko na czym polegac ma promocja?

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

  5. Kinga pisze:

    Witam

    Ech, z tymi regulaminami… :/ Ile jeszcze ludzi da się wkręcić? Niestety polskie prawo ma najwyraźniej wiele dziur jeśli chodzi o „promocje”. Proszę zauważyć, że np. operator Orange nagminnie reklamując nową promocję mówi coś innego niż jest w regulaminie i w rzeczywistości. Sama 2 lata temu dałam się nabrać na promocję „darmowe minuty non stop”. Treść reklamy była tak skonstruowana, że wynikało z niej iż użytkownik ma możliwość rozmawiać z wybranym numerem za darmo cały czas. A w rzeczywistości (co widac dopiero w regulaminie) dostaje się ograniczony pakiet minut ważny dwa tygodnie. Jakie to non stop?
    Albo inny operator (zdaje się tele2), sprzedawał super promocję „na święta”, gdzie podobno można było rozmawiać z bliskimi za darmo. Fajnie fajnie, ale ta „promocja na święta” nie obowiązywała w święta. :)
    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie raz przysolił takim wielką karę finansową, ale płacą i dalej robią swoje.

    Oferty tego portalu i owej promocji na razie nie mogę sprawdzić, bo strona im się wykoleja, ale na pewno zerknę o co tam chodzi.
    Jeśli rzeczywiście jest jak mówisz, sprawę możesz zgłosić do UOKiK ->

    http://www.uokik.gov.pl/

  6. Alicja pisze:

    Witam ,
    wkleiłam link do strony dzieki temu łatwiej bedzie Tobie Kingo zobaczyć jak to funkcjonuje.Jesli znajdziesz czas , pobaw się pytaniami.
    horoskop365.org.pl

    Wiesz? Pewnie masz racje z tym uokik ale obawiam się,ze to nie jest na polskim serwerze.Nie znam się na tym ale coś mi pachnie amerykańskim. Zresztą na pewno się zorientujesz.

    Ach, cóż, dałam sie zrobić w bambuko,a przecież uważam ,aż do przesady. To wszystko posuwa się już do granic możliwości, my już nie potrafimy panowac nad tą pazernością i cwaniactwem. Mam nadzieję,ze to i tak im wiele nie pomoże…
    I najgorsze jest to,że nie pytałam o bzdety typu : czy poznam fajnego Cześka, lecz o bardzo poważną sprawę. Wywaliłam kasę, która jest mi potrzebna. I ktos powie „po co się bawić w takie idiotyzmy? Po to by sobie dodać otuchy gdy wszystko zawiodło…

    Bardzo serdecznie pozdrawiam.

  7. Alicja pisze:

    a propos Orange- ja w ostatniej chwili uchroniłam sie przed bajońskim rachunkiem z Orange, właśnie za rozmowy o których wspomniałaś.
    Zadzwoniłam do biura obsługi i tam dopiero mnie oświecono.

    Ta kobieca intuicja to fajna rzecz.

  8. Kinga pisze:

    Dziękuję za link. Już wiem o co chodzi z tą niby promocją.
    W regulaminie na stronie horoskop365.org.pl czytamy:

    7. Aby otrzymać kod w promocji PayPal, Użytkownik za pośrednictwem
    serwisu paypal.com dokonuje wpłaty na konto „horoskop365[małpa]gmail.com”,
    w wysokości 0.25pln brutto (25 groszy brutto), z dopisikiem „horoskop365″.
    Kod dostępu zostanie przekazany Użytwkonikowi na adres email w ciągu
    72 godzin.

    8. Aby otrzymać kod dostępu za pomocą SMS, Użytkownik wysyła SMS o treści
    koddho na numer 92550. Cena SMS to 25 pln netto (30,50 pln brutto). Kod
    dostępu zostanie odesłany Użytkownikowi na jego telefon komórkowy, w
    ciągu maksymalnie 24h, zazwyczaj w ciągu kilku minut.

    Ma się dwie możliwości zapłacenia za ten „horoskop”. Przez PayPal i wtedy to jest rzeczywiście koszt 25 groszy, albo przez sms, wtedy płacimy 30 zł… Oczywiście nie przypadkiem wyeksponowany jest numer sms premium. UOKiK pewnie dałby im popalić, bo tak na chłopski rozum, możliwość zapłacenia przez PayPal powinna być również wyraźna na tej samej stronie, a nie gdzieś schowana w regulaminie.

    Ale co najważniejsze i o czym proszę pamiętać – cokolwiek oni przysyłają TO NIE JEST W OGÓLE HOROSKOP. Aby wykreślić horoskop zawsze podaje się dokładną datę, godzinę i miejsce urodzenia, nie zaś odpowiada na dziwny test z jakimiś pytaniami. Jednym słowem, uwaga, horskop365.org.pl to wielka ściema! 100% nabijanie w butelkę – nie dość, że żerowanie na niewiedzy, to jeszcze na pośpiechu. :(

    Kolejna rzecz, o której warto wiedzieć, to sposób oznaczania numerów Sms Premium, bo od razu po dwóch pierwszych cyfrach numeru można poznać ile będzie ta przyjemność kosztowała.
    Początek:

    * 71xx – stawka 1 zł netto (1,22 zł z VAT);
    * 72xx – stawka 2 zł netto (2,44 zł z VAT);
    * 73xx – stawka 3 zł netto (3,66 zł z VAT);
    * 74xx – stawka 4 zł netto (4,88 zł z VAT);
    * 75xx – stawka 5 zł netto (6,10 zł z VAT);
    * 76xx – stawka 6 zł netto (7,32 zł z VAT);
    * 79xx – stawka 9 zł netto (10,98 zł z VAT).
    * 919xx – stawka 19 zł netto (23,18 zł z VAT).
    * 925xx – stawka 25 zł netto (30,50 zł z VAT);

    Jest to uniwersalna obowiązująca numeracja, nie ma zmiłuj, żadnych odstępstw.

    Co do właściciela domeny, jak na razie wyskakuje mi słynny aftermarket, ale popytam, może da się jakoś ustalić kto faktycznie ma tę stronę i gdzie jest serwer. Odnośnie położenia, w sumie nie byłabym taka pewna, czy sama lokalizacja serwera poza granicami RP jest równoznaczna z niepodleganiem pod nasze prawo.

    PS. Poprzednim razem podałaś nazwę zupełnie innego portalu, więc edytuję Twój komentarz i poprawiam błąd. :)

    PS2.
    Już mam, sama znalazłam. Serwer na pewno jest w Polsce, należy do grupy atm.com.pl, administruje nim firma Greener. Kontakt z administracją:
    http://www.greener.pl
    Administracja naturalnie nie odpowiada za treść witryn znajdujących się na serwerze, ale być może mogą oszukańca zbanować, zablokować, czy cokolwiek. Nie wiem, ale w najgorszym razie chyba będą w stanie coś Ci doradzić, np. do kogo się zgłosić.

  9. czytelniczka pisze:

    Jeśli na stronie jest regulamin, jaki np. ma „wróżka Wrzos”, zawsze trzeba czytać ten regulamin! Jeśli regulaminu brak, jak np. na stronie wrozkalaura.pl to istne łamianie prawa. Serwisy rozrywkowe, gdzie „wróżka” jest fikcją z wykreowaną biografią, a wróżka, to pogawędka rozrywkowa, jak „wróżka Wrzos”, http://www.wrozkalaura.pl zawsze musi być regulamin. Dziwne, że na stronach „wróżki Wrzos” pojawił się regulamin 1 kwietnia, a wcześniej go nie było, a u Laury nie ma go do dziś dnia.
    W tym celu warto skontaktować się z http://www.giodo.gov.pl można zapytać, zgłosić. Będąc na tej stronie warto zapoznać się jakie mamy prawa. W takich przypadkach słynna i znana ;) „wróżka Wrzos” regulamin będący od 1 kwietnia, kwestia w tym jak przechowywane są dane osobowe, a co było przed 1 kwietnia kiedy to regulamin się pojawił.
    Znalezione w internecie, warto przeczytać, to święta racja:
    Uwaga oszustwo na portalu wróżbiarskim

  10. Kinga pisze:

    Tak, masz rację, technicznie rzecz ujmując Laura nawet jeśli jest tylko „porzuconym projektem” również powinna mieć regulamin – inaczej to oszustwo pełną gębą. Nie wiem co było z regulaminem Otyliowym, ponieważ nie śledziłam kariery tych stron… Może regulamin pojawił się po dłuższym czasie działalności, bo ktoś panu Rafałowi zwrócił uwagę, że na wszelki wypadek lepiej go mieć?

    Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych tu chyba nie pomoże, to nie jego działka.
    Bardziej UOKiK, czyli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. :) Ja tego zgłaszała nie będę, ale jeśli ktoś z Was dał się naciągnąć, śmiało, ot tego ta instytucja jest.

    Ów temat na gazeta.pl widziałam – bardzo cieszę się iż moderatorka go zostawiła. Tak trzymać! O podobnych sprawach koniecznie trzeba mówić! Przecież cwaniaki i oszuści działają dziś tylko dlatego, że w naszej branży głupio się przyjęło, iż nie wypada niczego krytykować, nos w sos, trzeba zamknąć oczęta i robić swoje. Tylko że normalny człowiek ma małe szanse by zauważyć nadużycia czy nawet oficjalne oszustwa – my wróżki znamy swoje podwórko, szybciej się orientujemy gdy coś jest nie tak. Koledzy i koleżanki, naszym obowiązkiem jest działać, mamy do tego pełne prawo, a nawet moralny obowiązek!
    Nie trzeba się bać. Proszę zauwazyć, że pan D. nic nie zrobił i niczego zrobić nie jest w stanie. Na pewno mu te wpisy przeszkadzają w interesach, bo jeśli ktoś szuka wróżki Otylii jako drugi lub trzeci wynik wyszukiwania ma mojego bloga. To co napisałam jest zgodne prawdą, on dobrze o tym wie i nie ma żadnej podstawy aby domagać się usunięcia notatek. Mógł tylko napisać komentarz-sprostowanie. Nawet na Otyliowych stronach nie ma żadnej polemiki, ale co jak co, na pewno nie zależy mu na tym, by ludzie zainteresowali się tematem i poznali fakty.

    Przy okazji: jeśli dodajecie w komentarzu więcej niż 2-3 linki wówczas komentarz z automatu ląduje w spamie, a ja odnajduję go i poprawiam z opóźnieniem. Zabezpieczenie jest potrzebne, bo spamujące boty nie śpią. :) Dlatego lepiej ograniczajcie ilość linków, lub podawajcie adres bez www, wówczas komentarz na pewno szybciej będzie opublikowany.

  11. konsumentka wróżb pisze:

    Opera mydlana pt. „OtyŁa, czyli… epidemia boreliozy” przewinęła się przez forum Wróżbiarstwo, już we wrześniu. W marcu następnego roku, wytrawni i wymagający widzowie, komentowali szeroko w necie kulisy produkcji tej marnej jakości produkcji; zerowej pod względem merytorycznym. Może też dlatego- czym prędzej, pomysłodawca, scenarzysta, reżyser, producent, generalny wykonawca i kasjer, zabawił się w konserwatora powierzchni płaskich i usunął linki „Otyła…” i „LaUra” ze znanego katalogu Gwiazdor, gdzie były dostępne niewygodne komentarze ukazujące prawdę? Mniejsza o to :) ale warto przeczytać… to samo, tu:
    Wrozka Otylia z Lublina

    Czort wie, czy na Wróżbiarstwie zapytywała jaka pierwsza nawina klientko-desperatka, czy „ela66″ zamieniła się w sarę. Mniejsza o większość! Ja z Lublina jestem, a wróżki Otylii z Lublina, był tu nul i ni ma żadnej takiej. W Lublinie legalnych, jawnych wróżek jest 6, wróżbitów 3.

    Bożesz Ty mój! Ogrom pracy i nakłady… chyba się popłaczę ;) gdyż to właśnie dziesiątkom myślącym internautów wydało się podejrzane, a ci nie myślący też pomyśleli.
    Panie Producencie z Wrzoswood, jeśliś chciał nas nauczyć myśleć i pokazać jak nie należy się promować, dziękujemy! Misja została wykonana.

  12. Kinga pisze:

    Ten Lublin to też zabieg pod pozycjonowanie, bo ludzie dość często szukając wróżki wpisują miasto licząc na spotkanie osobiste. Na wrozka-tarot.pl (główny serwis Otyliowy) można w stopce zobaczyć tzw. mapę strony, gdzie jest wykaz zawartości serwisu:
    Mapa Strony

    I takim to cudem Otylia jest wróżką z Lublina, Bydgoszczy, Warszawy, Gdańska, Krakowa, Łodzi, Białegostoku, Częstochowy, Olsztyna oraz wielu wielu innych miast.
    Pewnie osoba która napisała pierwszy post na Wróżbiarstwie wpisała w Google „wróżka z Lublina” i wyskoczyła jej Otylia, stąd myśl że Otylia jest z Lublina. :)

  13. Jacek pisze:

    Witam serdecznie Kingo i Was uczciwi i czujni internauci, z tej strony Jacek Marek. Kingo, być może pamiętasz, poznaliśmy się dawno temu na forum, którego już nie ma. Już wtedy (a nawet wcześniej) prowadziłem kilka toplist. Cały czas jestem adminem tych toplist.
    (admini innych toplist zmieniają się często! ja swoje prowadzę od początku, już wiele lat. 1. inne toplisty są porzucane, bo ludzi przerasta odpowiedzialność 2. toplisty są zakładane tylko po to, by coś promować, a kiedy kampanie się kończą toplisty są porzucane!).

    Z rok temu w moich toplistach zagnieździła się „wróżka Otylia Wrzos”. Z początku nie wzbudziło to mojej jakiejś nadzwyczajnej uwagi. Myślę sobie… ot, nowa wróżka jakich wiele, chce się wypromować i dodaje swoją stronę do toplisty…
    Przejrzałem jej stronę (przed 1 kwietnia 2010 roku regulaminu tam nie było, co jest ewidentnym złamianiem standardów! Prawdą jest: na tego typu stronach regulamin powinien być od pierwszego dnia pojawienia się w sieci! Na stronach prawdziwych wróżek, wróżbitów, tarocistów jak np. kingacichocka.pl regulaminu być nie musi, ponieważ ta tarocistka jest tarocistką, wróży, a jej strona nie jest stroną z ofertą pogawędek rozrywkowych jakie są u „wróżki Wrzos”!), sprawdziłem czy wróżka Wrzos dała link toplisty i na tym powinna się skończyć moja rola. Ale od początku coś mi nie grało! Przeczytałem kilka razy tekst na stronie wróżki Otylii Wrzos. Dziwny tekst: niestylistyczny, z błędami, powtarzające się słowa o wróżeniu. Treść biografii wróżki dostosowana do aktualnych trendów wśród wróżek i oczekiwań klientów wróżek. Potem odkryłem kilka (może wtedy było kilka, a może tylko kilka znalazłem!?) stron-linkowni! Myślę sobie… strasznie zachłanna! Nie tędy droga kobieto! Równia pochyła!

    Zasada dodawania strony do toplisty jest taka m.in.: trzeba podać tytuł i opis strony. „Wróżka Otylia Wrzos” podała tytuł strony z… błędem ortograficznym, a do tego jak na wróżkę jakiś dziwny, brzmiał: Wrózki a opis był dziwnie niestylistyczny. Z adminowego zaplecza poprawiłem tytuł i opis. Po pewnym czasie zaglądam… :/ poprawiono moją dobrą poprawkę :/ znów dziwny tytuł z błędem ort. i opis po swojemu. Znów edytowałem! Zaglądam po jakimś czasie… znów to samo! Pomyślałem: jakaś głupia, czy co?! Dałem spokój! Myślę: nie będę się pieklił o czyjś tytuł, kopkę nad literą i niestylistyczny opis. Nie dawało mi spokoju jednak spokoju, bo jednak bije to w wiarygodność i wartościowość mojej toplisty. Od słowa, do słowa z przyjaciółmi doszliśmy do wniosku, że celowo ten opis strony w topiliście był napisany niestylistycznie, ponieważ po tych słowach roboty wujaszka gogla łatwiej wyłapują stronkę, a słowo: wrózki, wrózka, wrozka jest częstym błędem przy szukaniu wróżki. To samo biografia i tekst: wszystko-bezmyślnie pod gogla i pod zapotrzebowanie! Doszliśmy do wspólnego zdania: baba z nikąd dorwała się jak głupia do ezosera i przy tym śmieci w internecie.

    Od października 2009 mailowało do mnie kilka osób-klientów wróżek, bywalców mojej strony. Już na początku roku 2009 widziały coś nienaturalnego w sposobach pozycjonowania stron wróżki Wrzos. Analizowały. Sprawdzały. Porównywały. Zbierały dowody. Miarka się przebrała.

    Jak się okazuje miałem sporo racji w podejrzliwości, co do „wróżki Otylii Wrzos”, ale przez myśl mi nie przeszło, że ktoś przekroczy granice przyzwoitości i stworzy wróżkę o wymyślonej biografii, jaką była i jest „wróżka Wrzos”! Po dalszych mailach od kilkunastu następnych ludzi, a także po poruszającym mailu od p. Eli Groszek pomysłodawczyni Ezosfery: http://www.groszek.najlepsze.net ranking najlepszych i prawdziwych wróżbitów, zdecydowałem się natychmiastowo usunąć strony „wróżki Otylii Wrzos” z moich toplist.

    Teraz będę bardziej czujny, zanim dodam jakąkolwiek stronę do moich toplist.

    Z serdecznymi pozdrowieniami Jacek-Marek
    http://www.magia.topka.pl

  14. Kinga pisze:

    Witaj Jacku! Oczywiście że Ciebie pamiętam z forum Lunaris, miło znów Cię poczytać. :) Lunaris niestety już nie ma, ale gdybyś chciał porozmawiać o tarocie, zapraszam na forum portalu TarotNet.pl Jest już nawet parę starych bywalców naszego słynnego Tarot Lunaris.

    Interesujaca historia z tymi dzikimi zmianami opisu w Twojej topliście. :) Oj, też czuję w kościach, że chodziło pozycjonowanie. Z tego co się orientuję przy dodawaniu słów kluczowych strony warto m. inn. zadbać o taki detal, jak oba zapisy: „wróżki” i „wrozki”. Opis im krótszy i mniej zawiły tym lepiej. Skoro tak uparcie „poprawiał” swój opis, najwyraźniej miał w tym konkretny interes…

    W ogóle pan Rafał tak przeją się Googlem, że nie pomyślał o ludziach którzy widząc te wszystkie nietypowe zachowania muszą nabrać podejrzeń.
    Bo:
    – Jaka normalna wróżka ma blisko 20 różnych stron?
    – Jaka normalna wróżka zajmuje namiętnie opuszczone domeny po innych wróżkach?
    – Jaka normalna wróżka podpina się pod cudze wpisy w katalogach stron?
    – Jaka normalna wróżka zamieszcza dziś na swojej stronie „komentarze od klientów” typu „Basia z Pcimia”?
    – Jaka normalna wróżka wyskakuje niemal na każde zapytanie Google?
    – Jaka normalna wróżka ogłasza się jednocześnie pod kilkadziesiąt miast z całej Polski?
    – Jaka normalna wróżka pisząc teksty na swojej stronie nie dba o treść ani formę, tylko o maksymalne napakowanie słów kluczowych?
    – Jaka normalna wróżka ma regulamin?
    – Jaka normalna wróżka chodzi po forach i udaje głupa żeby zostawiać linki?

    Nie ma co, „promocję” strony wykonał niezbyt subtelnie, co rusz wychodzą na jaw nowe kwiatki.
    Z resztą jeśli chodzi o Wujka Google też przesadził i go wkurzył, niektóre strony krzaki zdaje się dostały bana. Jednym słowem, zaplecze SEO poszło… I dobrze, zawsze to mniejsze szanse że ktoś da się nabrać.

    Nagłe pojawienie się regulaminu raczej przypadkowe nie jest. :) Już któraś osoba z kolei twierdzi, że wcześniej przez długi czas regulaminu nie było, zatem wierzę na słowo. Pewnie ktoś zwrócił p. Dąbrowskiemu uwagę, że stąpa po kruchym lodzie.

    Super że wyrzuciłeś „wróżkę Otylię” ze swoich toplist. Ach, gdyby admini innych toplist i katalogów byli tak samo czujni…

    Pozdrawiam ciepło!

  15. Alicja pisze:

    Wiesz Kingo?

    Widze ,że jestes nie lada specem w dziedzinie analiz oszustw wróżbiarskich.

    Dziękuję za cenne rady. Przydadzą się także innym, aby ich ustrzec przed łajdackimi naciągaczami.

    U mnie juz za późno bo się sama wkreciłam w amoku desperacji.

    Bardzo potrzebni są tacy ludzie jak Ty.

    Życze Ci wszelkiego powodzenia, bez udziału wróżek,rzecz jasna, ha,ha,

  16. Kinga pisze:

    Alicjo, spec to ze mnie żaden jeśli o to chodzi, a przynajmniej nie mam zamiaru być tego rodzaju specem. :) Jako że sama jestem wróżką i pracuję internecie od około pięciu-sześciu lat, znam inne wróżki, po prostu wiem dobrze jak wygląda normalna oferta oraz jak zachowuje się prawdziwa tarocistka. Dentysta zna swoją branżę, mechanik swoją, piekarz swoją, ja swoją. Tak jak profesjonalny stomatolog rozpozna kogoś, kto tylko udaje iż jest dentystą, tak ja mogę odróżnić ezoteryka od typowego naciągacza choćby nie wiem jak udawał.
    A że mam intuicję, potrafię kojarzyć fakty i wyciągać wnioski? Bo na tym między innymi polega praca z Tarotem – na łączeniu rzeczy pozornie ze sobą niezwiązanych, zadawaniu właściwych pytań i odnajdywaniu właściwych odpowiedzi w gąszczu możliwości.

    Sporo informacji podsunęli mi zwyczajni ludzie, którzy pisali do mnie maile i pytali co to jest za wróżka, dlaczego tak dziwnie działa. Tak jak pisze Jacek, Otylia już od dłuższego czasu budziła zastrzeżenia. Część z tych informacji i tropów potwierdziłam, a przy okazji znalazłam coś jeszcze, niektóre okazały się być ślepą uliczką. Na jakiegoś drobnego cwaniaka pewnie szkoda byłoby mi czasu, ale to okazało się w pewnym momencie zbyt poważne, żeby odwrócić się i iść w swoją stronę.

    W kwestii pozycjonowania i technicznych aspektów promocji witryny w wyszukiwarce, po pierwsze kilka lat temu samodzielnie stworzyłam swoją stronę (Arcanum – kingatarot.vgh.pl). Mozolnie dodawałam ją do katalogów, toplist, wymiany linków, stąd mam jako takie pojęcie co do czego służy i jak działa. Obecnie administruję dużym serwisem i forum (mowa o TarotNecie), prowadzę swój blog i nową stronę.
    Po drugie, mój mężczyzna podobnie jak pan Rafał jest programistą www, parę rzeczy mi objaśnił, m.inn. jak zobaczyć co było kiedyś na danej stronie, kto jest/był właścicielem domeny, po co tych Otyliowych stron jest aż tyle i co autor miał na myśli.
    Tak jak ja wiedziałam co jest z Otylią nie tak pod względem wróżbiarskim, tak on rozpoznał czym są owe strony, bo to jego branża.
    Ot, cała magija.

    Nowych wpisów o Otylii nie przewiduję, bo to nie jest jakaś prywatna nagonka, mam wystarczająco dużo innych zajęć i własne sprawy. W tym temacie chyba już naprawdę zostało powiedziane wszystko, co trzeba było powiedzieć, by ograniczyć liczbę wykorzystanych ludzi. O to chodziło.
    Dobrze że praca moja i innych zaangażowanych w to osób nie pójdzie na marne. W sumie masz rację, przy okazji wyszedł tu żywy poradnik „Jak nie dać się naciągnąć”. Tematu nie wyczerpuje, bo ile cwaniaków tyle sposobów na łapanie ofiar, ale przynajmniej uzmysławia potencjalnym klientom wróżek na co zwracać uwagę.
    Chociaż recepta na ocalenie czasu i pieniędzy jest akurat dość banalna: zawsze warto najpierw zapytać Google, zajrzeć pod kilka różnych wskazanych linków i bez pośpiechu podjąć decyzję. :)

    Nie przejmuj się, że tak wkopałaś się z tym sms-em. Prawdę mówiąc, tu każdy mógł się pomylić, ta oferta naprawdę bardzo sprytnie wprowadza w błąd. Komu przyszłoby na myśl sprawdzić regulamin?
    Ryzyko wydaje się żadne, czujność jest uśpiona maksymalnie – przecież koszt to tylko 25 groszy, promocja jest. O cenach sms-ów premium które widać po numerku mówi się ostatnio sporo, ale mimo to wiele osób nie wie, kto inny nie zwróci uwagi tylko szybko wyśle.
    Ostatecznie może wróżba wcale nie jest Ci potrzebna, dlatego pomimo ostrożności trafiłaś na ten niby horoskop? To taka odpowiedź od Wszechświata – nie szukaj odpowiedzi na zewnątrz, ona jest w Tobie, być może problem sam się rozwiąże.

  17. samsara pisze:

    Hm…wróżka Otylia zwróciła i moją uwagę. Swoja nachalnoscią, narcyzmem, dorabianiem ideologi do kiepskiego warsztatu. Przyznam, że podejrzewałam swojego dawnego znajomego, który byl mi znany z tego, ze chciał być znany i we wszystkim autorytatywny. Dla przykładu : zwoływał przez internet kurs tai-chi, mając blade pojęcie o dwóch ćwiczeniach rozgrzewających do tej starej chińskiej gimnastyki. Strona Otylii bardzo pasuje mi do tego człowieka ( jest pełna jego wypielęgnowanych zwrotów typu ble, ble , ble). Ale chyba nie o tym chciałam się rozpisywać. Nikt tutaj nie wspomniał o jeszcze jednej stronie , a właściwie wcieleniu. Oprócz Otylii i Laury jest jeszcze jedna słynna postać w branży- Dawid Oliwetti. Na tej stronie, mój stary znajomy, myśle, że nareszczie został soba. Totalna błazenada. Szkoda tych naiwnych ludzi…nabijanych w butelke, to wszystko.

    pozdrawiam,
    samsara

  18. Kinga pisze:

    Dziękuję za cynk. :) O takich sprawach warto informować. Nigdy wcześniej o tym człowieku nie słyszałam, ale rzeczywiście, całkiem prawdopodobne że ten Oliwetti może być powiązany z Otylią. Przynajmniej strona jest bardzo podobna pod względem grafiki, tekstów i paru detali. W stopce tym razem nie ma informacji kto ją stworzył, ale i tak czuć charakterystyczny klimat…
    Sposób „promocji” też zbliżony (spam na forach, katalogi). Co ciekawe, na „Wróżbiarstwie” ktoś wyszpiegował, że Olivetti w 2009 zajumał teksty z aukcji czy tam strony D. Wolskiego. :D Ech… Co jak co, ale normalny człowiek nie małpuje niczyich tekstów! Więc wszystko jasne.

    Na marginesie mówiąc, też znam parę tego typu osób. Niektórzy dysponują dużą wiedzą, ale prawdę mówiąc są chodzącym przykładem zwichrowania i powinni raczej iść na psychoterapię, bo ezoteryka jest w ich przypadku wyłącznie ucieczką od rzeczywistości z którą sobie nie radzą. Nie wiem kto jest bardziej groźny, taki zwichrowany „mistrz”, czy człowiek w typie Twojego znajomego.

  19. Maria pisze:

    Jaki ten pan Rafał Dąbrowski jest toksyczny, pfuj! Nie dość, że kłamczuch, to jeszcze sika takim jadem, że strach. Ten typ psychopaty określa się mianem „umniejszacza”, czyli takiego, który pragnie sprawić, że że poczujesz się nic nie wartym śmieciem. Bardzo nieładnie to świadczy o jego charakterze.

  20. Kinga pisze:

    O, witaj Mario, miło Cię u mnie gościć. :)
    Hmmm… Taaa… Może rzeczywiście coś tam u tego pana pod sufitem nie równo? Żeby tak łgać w żywe oczy (jego komentarz), trzeba być albo kompletnym idiotą, albo psychopatą. Głupoty jednak zarzucić nie możemy, ten wróżbiarski biznesik jest majstersztykiem i bądź co bądź pierwszy lepszy idiota raczej nie zdołałby czegoś podobnego uruchomić.

  21. klaudia pisze:

    witam;)
    Dalam sie zbalamucic wrozce laurze i przelalam za pomoca paypal kwote 100 zl,odbiorcom wyswietlil sie Rafal Dabrowski,z tad podejzewalam ze to przekret i szukalam w necie, az znalazlam wrescie Twojego bloga.Na stronie nie ma regulaminu.Czy moge Walczyc o zwrot pieniedzy?Prosze o odpowiedz na meila(i ile znajdziesz troszke czasu i checi) .Z gory dziekuje:)

  22. Kinga pisze:

    Przykro mi, niestety raczej nie ma możliwości by Dąbrowski oddał Ci pieniądze. :(
    Regulamin u „wróżki Laury” jest, a jakże: http://www.wrozkalaura.pl/regulamin.html

    Mój ulubiony punkt wyjaśniający wszystko:

    Właściciel serwisu zastrzega, że głównym celem jego serwisów jest wyłącznie dostarczenie klientom rozrywki oraz możliwości spojrzenia na swoje życie i swój los z innej perspektywy. Będąc klientem serwisu, użytkownik otrzymuje wiele informacji dotyczących przyszłości oraz porady dotyczące życia klienta. Należy pamiętać, że każdy człowiek sam jest odpowiedzialny za własne życie, a porady ezoteryczne mogą jedynie podpowiedzieć rozwiązania. Użytkownik serwisu powinien podejmować własne decyzje dotyczące jego własnego życia, pamiętając, że usługi serwisu powinno się traktować jako rozrywkę. Należy pamiętać, że wszystkie decyzje, jakie użytkownik może podjąć po skorzystaniu z usługi, to decyzje użytkownika nie właściciela serwisu ani doradcy, dlatego zawsze powinien wziąć za nie odpowiedzialność. Porady otrzymane przez użytkownika powinny być traktowane wyłącznie jako subiektywne opinie. Niektóre informacje podane w serwisie mogą być zmienione w stosunku do rzeczywistych celem poszanowania prywatności ekspertów tworzących porady.

    Chociaż… zaraz zaraz…
    W punkcie 9 czytamy:

    9. Korzystanie z usługi przez użytkowników (…) bez zapoznania się z regulaminem, w tym zwłaszcza wynikające z niewłaściwego zrozumienia przez użytkownika charakteru usługi jest zabronione.

    Czyli jeśli nie przeczytałaś regulaminu (bo go nie widziałaś) i nie zrozumiałaś charakteru usługi (dosłownie: że nie o wróżbę chodzi, tylko o bliżej niesprecyzowaną zabawę), ten punkt stwierdza że nie powinnaś była skorzystać. Może to jest bramka do złożenia reklamacji? Generalnie zawsze lepiej spróbować załatwić sprawę polubownie.
    Napisz do osoby która Ci „wróżyła” i najzwyczajniej zażądaj zwrotu pieniędzy, na podstawie punktu 9 regulaminu. Nie czytałaś go wcześniej, nie wiedziałaś o co chodzi.

    11. Reklamacje dotyczące usługi należy przesyłać mailowo pod adres podany do kontaktu z doradcą. Reklamacje użytkowników dotyczące usługi będą załatwiane w formie odpowiedzi na e-mail w najbliższym możliwym terminie, nie dłuższym jednak niż 30 dni od daty otrzymania reklamacji.

  23. koko pisze:

    Witam , Bardzo prosze o namiary na dobrą , sprawdzoną wróżke polecaną przez klientów – nie oszustke ;) Hmm może zna ktos z Państwa taką, która przyjmuje w woj. warmińsko-mazurskim ? Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>