Mistyczny Tarot Marzyciela

Czy widzieliście już tą talię? Sprawiłam ją sobie na Gwiazdkę. Jest absolutnie super!
Prawdę mówiąc, jak dla mnie przy tych grafikach nawet Ciro Marchetti się chowa. :)

Zaręczam, że to co widzicie na monitorze, nie oddaje w pełni ich niesamowitej urody. Dopiero „żywa” karta dostarcza prawdziwych wrażeń: dzięki grze świateł i cieni, obrazy są pełne tajemniczości i głębi. Przyglądając się kartom, już po chwili mam odczucie, jakby postacie i sceny żyły własnym życiem – w jakimś odległym świecie, który paradoksalnie znajduje się tuż, tuż… a nawet jeszcze bliżej.

Technicznie obrazy są bardzo dobrze przemyślane. Niektóre karty są bardzo Waitowskie i zawierają znane symbole i sceny, niekiedy koncepcja jest zupełnie inna, ale mimo to przekaz ciągle pozostaje zrozumiały i przemawia do wyobraźni.
Może nie jest to talia stworzona dla bardzo początkujących (tzn. jako pierwsza talia do nauki), jednak osoby zaznajomione już z podstawami i chcące wyjść nieco dalej poza standardowe wizje, spokojnie mogą po nią sięgnąć.

Co mnie pozytywnie zaskoczyło, i jest wielkim plusem – do talii dołączono grubą książeczkę (naturalnie po polsku), w której doświadczona tarocistka Barbara Moore opisuje obrazy i objaśnia co znaczą, dzięki czemu nie trzeba samodzielnie zgadywać co autor miał na myśli (a właściwie autorka, bo twórczynią tych ilustracji jest artystka Heidi Darras).
Co interesujące, nie wszystkie elementy są opisane, bo w każdym przypadku pojawiają się również pytania do samodzielnej kontemplacji i jeszcze głębszego wniknięcia w świat Mistycznego Marzyciela. :) A to zadanie na w sam raz na długie zimowe wieczory.

Jakość kart jest świetna. Złocone brzegi dodają im nawet pewnej ekskluzywności. Mały minusik stawiam za gabaryty – karty są nieco większe niż normalnie (długość 12,6 cm, szerokość 7,6), przez co nie jestem w stanie ich normalnie potasować. Ale prawdopodobnie gdyby karty były mniejsze, mogłyby na tym stracić obrazy, więc ostatecznie nie mam pretensji. :)

Do pozytywnych rzeczy zaliczam także cenę tych kart. W detalu kosztują 88 złotych (cena producenta, bez promocji), a przyznacie, że to naprawdę niewiele jak na tak piękną talię tarota.

***

Wszystkie obrazy można obejrzeć tutaj: http://azurylipfe.deviantart.com/art/All-Card-Mystic-Dream-Tarot-70221288 Pod spodem są linki do każdej karty z osobna, można je obejrzeć w powiększeniu. Swoją drogą, polskie wydanie ma ładniejsze obwódki. :)

Z Wielkich Arkanów o dziwo najbardziej urzekł mnie XVIII Księżyc (zazwyczaj go nie lubię), IV Cesarz i… XIII Śmierć. Z Małych Arkanów jest to m.in. VIII Kielichów.

Skąd taki wybór, nie wiem. :) Księżyc ma w sobie coś, czego nie umiem nazwać. W Cesarzu zafascynował mnie sposób przedstawienia jego odpowiedzialności – postać siedzi na kuli ziemskiej. Śmierć tu nie zabija – ona przenosi nas do innego wymiaru. VIII Kielichów… hmmm… pani ze skrzypcami chyba nie jest smutna – ma przed sobą widok zapierający dech w piersiach!

PS. Oprócz tej talii, kupiłam jeszcze inną. A jaką? Niespodzianka. Nie jest to Tarot, ani nawet karty te nie służą do wróżenia… Niemniej zakochałam się w nich, towarzyszą mi każdego dnia. Są piękne, pomocne, inspirujące. W najbliższej przyszłości poświęcę tej niezwykłej talii oddzielny wpis. :)

This entry was posted in Recenzje książek i talii kart, Tarot and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>