Pierwsze słowa, jakie cisną mi się na usta po lekturze tej książki:
R-E-W-E-L-A-C-J-A
Zasugerowawszy się opisem z okładki, miałam mylne oczekiwania: spodziewałam się tylko lekcji historii o nazistowskich grabieżach dzieł sztuki, w tym tytułowego piętnastowiecznego arcydzieła Huberta i Jana van Eycków, zwanego Ołtarzem Gandawskim. Tym czasem zostałam zabrana w najbardziej ekscytującą podróż po losach i historii chrześcijaństwa, podczas której musiałam przedstawiać naprawdę dziwny widok: szczęka na podłodze, oczy jak spodki.
Bowiem nie jest to książka tylko o nazistach, ich okultystycznych korzeniach i bractwie Thule, lecz bardzo blisko obraca się wokół tematyki, z którą zetknęliśmy się przy okazji powieści Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci”. Tyle, że to, o czym czytamy w „Tajemnicy Ołtarza Gandawskiego” nie jest fikcją literacką, ani nawet teorią spiskową.
Według zapewnień autora (a w sumie nie widzę powodów by mu nie wierzyć), wszystko opiera się na rozmowach z eks agentem tajnych służb, historykiem sztuki, który tuż po wojnie prowadził śledztwo ws. zagadkowej kradzieży fragmentu nastawy ołtarzowej, znanej jako „Sędziowie Sprawiedliwi”. Zaginęła ona w 1934 roku, a jak się okazało, stała się później gorącym przedmiotem pożądania Himmlera. Z jakiego powodu? Szybko okazuje się, że nie chodziło tu o materialną wartość, ani też o walory artystyczne…
Niespodzianka: „Tajemnica Ołtarza Gandawskiego” skupia się na odkrywaniu zagadki arma Christi, czyli narzędzi towarzyszących śmierci Jezusa. Przy okazji jednak, poruszając się po nitce do kłębka, poznajemy wiele innych fascynujących wątków. Czy święty Graal istnieje, czy to tylko mit? Czy Jezus był postacią autentyczną i czy Maria Magdalena była jego żoną? Jak wyglądały początki chrześcijaństwa? Czy aby na pewno św. Piotr jest spadkobiercą nauk Jezusa? Kim naprawdę byli katarzy, templariusze, różokrzyżowcy? Jaką rolę odegrała Joanna D’Arc? I wreszcie: jakież tajemnice kryje to niesamowite dzieło van Eycków, które tuż przed wojną zostało w osobliwy sposób zdekompletowane przez nieznanych sprawców?
Ogromną zaletą tej książki jest sposób, w jaki została napisana. Zawiera naprawdę dużą dawkę historii, lecz nie jest to „sucha wiedza”. Zaręczam, że nikt nie będzie miał problemów ze zrozumieniem i przyswojeniem kolejnych informacji.

Tajemnica Ołtarza Gandawskiego
Karl Hammer
- Ilość stron: 416
- Rok wydania: 2011
- cena okładkowa: 39.90
Za książkę dziękuję Wydawnictwu TELBIT.
Artykuł o książce: http://www.telbit.pl/index.php5?art=572

