Tajemnica Ołtarza Gandawskiego – Karl Hammer

Pierwsze słowa, jakie cisną mi się na usta po lekturze tej książki:
R-E-W-E-L-A-C-J-A

Zasugerowawszy się opisem z okładki, miałam mylne oczekiwania: spodziewałam się tylko lekcji historii o nazistowskich grabieżach dzieł sztuki, w tym tytułowego  piętnastowiecznego arcydzieła Huberta i Jana van Eycków, zwanego Ołtarzem Gandawskim. Tym czasem zostałam zabrana w najbardziej ekscytującą podróż po losach i historii chrześcijaństwa, podczas której musiałam przedstawiać naprawdę dziwny widok: szczęka na podłodze, oczy jak spodki.
Bowiem nie jest to książka tylko o nazistach, ich okultystycznych korzeniach i bractwie Thule, lecz bardzo blisko obraca się wokół tematyki, z którą zetknęliśmy się przy okazji powieści Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci”. Tyle, że to, o czym czytamy w „Tajemnicy Ołtarza Gandawskiego” nie jest fikcją literacką, ani nawet teorią spiskową.

Według zapewnień autora (a w sumie nie widzę powodów by mu nie wierzyć), wszystko opiera się na rozmowach z eks agentem tajnych służb, historykiem sztuki, który tuż po wojnie prowadził śledztwo ws. zagadkowej kradzieży fragmentu nastawy ołtarzowej, znanej jako „Sędziowie Sprawiedliwi”. Zaginęła ona w 1934 roku, a jak się okazało, stała się później gorącym przedmiotem pożądania Himmlera. Z jakiego powodu? Szybko okazuje się, że nie chodziło tu o materialną wartość, ani też o walory artystyczne…

Niespodzianka: „Tajemnica Ołtarza Gandawskiego”  skupia się na odkrywaniu zagadki arma Christi, czyli narzędzi towarzyszących śmierci Jezusa. Przy okazji jednak, poruszając się po nitce do kłębka, poznajemy wiele innych fascynujących wątków. Czy święty Graal istnieje, czy to tylko mit? Czy Jezus był postacią autentyczną i czy Maria Magdalena była jego żoną? Jak wyglądały początki chrześcijaństwa? Czy aby na pewno św. Piotr jest spadkobiercą nauk Jezusa? Kim naprawdę byli katarzy, templariusze, różokrzyżowcy? Jaką rolę odegrała Joanna D’Arc? I wreszcie: jakież tajemnice kryje to niesamowite dzieło van Eycków, które tuż przed wojną zostało w osobliwy sposób zdekompletowane przez nieznanych sprawców?

Ogromną zaletą tej książki jest sposób, w jaki została napisana. Zawiera naprawdę dużą dawkę historii, lecz nie jest to „sucha wiedza”. Zaręczam, że nikt nie będzie miał problemów ze zrozumieniem i przyswojeniem kolejnych informacji.

Tajemnica Ołtarza Gandawskiego
Karl Hammer

  • Ilość stron: 416
  • Rok wydania: 2011
  • cena okładkowa: 39.90

Za książkę dziękuję Wydawnictwu TELBIT. :)

Artykuł o książce: http://www.telbit.pl/index.php5?art=572

Posted in Recenzje książek i talii kart, Różności | Tagged , , , | Leave a comment

Wywiad dla portalu AstroTarot

Wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się kilku ciekawostek o mnie, pracy i Tarocie, zapraszam do przeczytania rozmowy: http://astrotarot.pl/wywiad-z-wrozka-kinga-cichocka/

 

Posted in Tarot | Leave a comment

As Mieczy

O Asie Mieczy przeczytać można zbyt wiele słów, które sprawiają, że trudno jest uchwycić  sedno tej karty. Nigdy nie przemawiały do mnie hasła, takie jak choćby te interpretacje wzięte z różnych stron (krótka kompilacja najbardziej popularnych stwierdzeń):

As Mieczy może wskazywać na nowy początek i czasami ten nowy początek może być rozpoczęty poprzez odcięcie się od czegoś – od relacji, czy sytuacji w pracy. Oznacza kalkulacje, analizowanie, rozmowy, wymiany zdań, dysputy, konflikty, robienie rachunku zysku i strat, chłód emocjonalny, wyrachowanie, odcinanie się.

As Mieczy, choć wizualnie jest ostrym narzędziem, wcale nie każe od niczego odcinać, ani „dźgać” argumentami podczas konfliktu słownego. Kalkulacje, analizowanie za i przeciw, rachunki?

Miecz ukazany jest w pozycji pionowej, czasem jest wbity w kamień, czasem nie, ale jakoś nigdy nie przechyla się w lewo ani w prawo. Jeśli akurat mamy też dłoń, która trzyma oręż, trzyma go zdecydowanie i pewnie. Skąd więc sugestia, że powinniśmy kartę rozumieć jako podejmowanie decyzji, rozmowy, wyrachowanie, ważenie za i przeciw, bądź cokolwiek z tej puli?

Widzę to w ten sposób. As Mieczy reprezentuje wiedzę, myśl, zrozumienie, świadomość i rzeczową informację, którą w danej chwili mamy w polu uwagi. A co my z tym fantem zrobimy, jak do tego podejdziemy, to już jest dalsza sprawa i – tak, a jakże – inne karty. Wiara bądź niewiara, radość, smutek, dyskusje i szukanie „za i przeciw” to kolejne arkana.

Klinga Asa (ostra z obu stron), oznacza, iż ta prosta jak drut prawda, może być oceniona pozytywnie, bądź nie. Ale niech będzie jasne, że z tym JAK  ją zinterpretujemy i wykorzystamy, sam As Mieczy nie ma już nic wspólnego. Reprezentuje wyłącznie fakt, w tej chwili pozbawiony emocji, interpretacji, intencji oraz wszelkich „a może jednak…”.

Właściwie As Mieczy niczego też nie tnie i nie może zalecać, iż należy się na siłę odciąć od jakiejś tam sytuacji. Hasło dość wyraźnie pochodzi z uproszczenia: mamy do czynienia z mieczem, czyli narzędziem, które nadaje się do przecinania. Super, ale jeśli czasem obok miecza widnieje głaz, nie oznacza to jeszcze, że pytający ma rzucić w kogoś ciężkim przedmiotem. I dlaczego mamy odcinać się od czegoś, a nie na przykład, owo coś dźgnąć czubkiem miecza, albo grzmotnąć rękojeścią, aż  zobaczy gwiazdy? :)

Asa Monet nie interpretujemy jako konieczności dania komuś pięciu złotych, w Asie Kielichów nie widzimy sugestii „napij się wody”, z Buław nie strugamy kijka, więc może z Asem Mieczy także nie idźmy w stronę cięć. Nie o to w tym wszystkim chodzi.

As Mieczy każe tylko zrozumieć, pojąć coś, dowiedzieć się prawdy. W tym sensie jedyne „odcinające” znaczenie tej karty, pojawia się jako zakończenie wątpliwości, bądź nawet zupełny ich brak w chwili, kiedy As rozkwita w naszym umyśle.

Posted in Tarot | Tagged , , , , | Leave a comment